Mołdawia – między pamięcią a przyszłością
Mołdawia to kraj, który wielu z nas kojarzy jedynie z winem. Tymczasem stoi dziś u progu głębokich zmian – społecznych i kulturowych.
Coraz częściej zaglądamy tam z ciekawości, w poszukiwaniu autentyczności, ciszy i krajobrazów, ale nadal wiemy o niej zaskakująco niewiele. Dlatego przed dyskusją „Mołdawia – między pamięcią a przyszłością” zaprezentowaliśmy trzy krótkie filmy zrealizowane przez Centrum Mieroszewskiego w ramach projektu „Mołdawia. Odnowa”:
- „Romaszka” – o 22-piętrowym wieżowcu w Kiszyniowie, który stał się symbolem rozpadu i transformacji
- „Natalia Gârbu – fotografka” – o codzienności, pamięci i wrażliwości zapisanej w mozaikach i fotografiach
- „Mamut” – o marzeniu, by wokół znaleziska sprzed tysięcy lat ożywić wieś i nadać jej nowe znaczenie
Każdy z filmów dotykał relacji między przestrzenią, historią i tożsamością – i to właśnie te wątki stały się punktem wyjścia do późniejszej rozmowy.
Jak opowiadać o kraju, który wciąż szuka własnego języka, aby mówić o swojej historii i przyszłości? Podczas spotkania rozmówcy – prof. Zinaida Bolea, analityk Kamil Całus oraz prowadząca Justyna Prus – próbowali uchwycić dynamikę zmian zachodzących dziś w Mołdawii. Dyskusja toczyła się wokół tematów obecnych zarówno w filmach, jak i w codziennym życiu kraju: pamięci zbiorowej, tożsamości, języka, architektury i wyzwań stojących przed społeczeństwem w trakcie transformacji.
Pamięć, która dzieli – i która wciąż żyje
Rozmowę otworzyło pytanie o to, jak w Mołdawii mówi się dziś o historii. Prof. Zinaida Bolea podkreśliła, że temat przeszłości wciąż jest „kwestią wrażliwą”, a sposób myślenia o niej zależy często od politycznych i kulturowych sympatii. Jak zauważyła, „połowa społeczeństwa patrzy na przeszłość przez pryzmat rosyjski, połowa – przez europejski” – i ten podział jest widoczny zarówno podczas wyborów, jak i w codziennych rozmowach.
Tożsamość mołdawska – wciąż w budowie
Kamil Całus przypomniał prowokacyjny tytuł swojej książki „Mołdawia. Państwo niekonieczne”, zaznaczając, że nie wynikał on z przekonania o „nieistnieniu” mołdawskiej tożsamości, ale z tego, że przez dekady nikt – ani Zachód, ani Wschód – nie traktował jej podmiotowo. „To nie jest kraj niepotrzebny, ale kraj, który przez lata nie był traktowany jako konieczny” – wyjaśnił.
W jego ocenie jednak ostatnie lata przyniosły wyraźną zmianę: przyspieszoną „derusyfikację” społeczeństwa, szczególnie po 2022 roku.
„Jeszcze 15 lat temu Mołdawia była krajem podzielonym na pół między Zachód i Rosję. Dziś ten podział przestaje istnieć” – podkreślał.
Zauważył także, że młode pokolenie coraz słabiej zna język rosyjski, a migracja zarobkowa do Rosji praktycznie zanikła. Zmniejsza się także rola Rosji jako kulturowego punktu odniesienia.
Język – pole konfliktu i przestrzeń zmiany
Jednym z najbardziej emocjonalnych wątków dyskusji była kwestia języka. Zinaida Bolea przypomniała, że w czasach sowieckich rumuński bywał deprecjonowany i traktowany jako język gorszej kategorii.
„W Związku Sowieckim rumuński był traktowany jak język drugiej kategorii. Kto kontroluje język, ten kontroluje wszystko” – mówiła.
Całus zauważył, że dzisiaj wiele się zmienia, a w społeczeństwie pojawia się „zdrowa frustracja” wobec części rosyjskojęzycznych mieszkańców, którzy od lat odrzucają naukę rumuńskiego: „Mołdawianie mówią dziś: mieszkacie tu ponad 30 lat – czas się nauczyć rumuńskiego.”
Jednocześnie rząd uruchomił programy bezpłatnej nauki języka dla mniejszości – i liczba chętnych rośnie szybciej niż dostępne miejsca.
Mniejszości i „sowieckość” jako schronienie
Ważnym tematem była również sytuacja mniejszości narodowych – ukraińskiej, bułgarskiej, polskiej czy gagauskiej. Jak zauważyła Bolea, wiele z nich po 1991 roku „nie miało dokąd wrócić” i pozostało w tożsamości sowieckiej, traktując ją jako punkt oparcia.
Całus podkreślił, że aby włączyć mniejszości w projekt europejskiej Mołdawii, konieczne jest przywrócenie im własnych korzeni kulturowych: „Musimy te mniejszości odbić od Rosji. Odbudować ich tożsamość narodową, a dopiero potem włączyć w projekt mołdawski.”
Według niego renacjonalizacja – np. wspieranie języka gagauskiego we współpracy z Turcją – może stać się narzędziem budowania spójności społecznej.
Architektura jako pamięć i świadectwo epoki
Rozmowa o filmach przerodziła się w refleksję nad dziedzictwem architektury modernistycznej. „Romaszka” – monumentalny blok z lat 80. – stała się punktem wyjścia do rozmowy o tym, jak krajobraz miejski Mołdawii zachowuje ślady komunizmu.
Prof. Bolea zauważyła: „To dobra metafora komunizmu – piękny koncept z daleka, ale niewygodna, pusta przestrzeń w środku.” Całus uzupełnił tę opowieść historią Hotelu National – kiedyś wizytówki Kiszyniowa, później ruiny, w której schronienia szukały dzieci ulicy: „To budynek, który pokazuje, co stało się z mołdawskim społeczeństwem po emigracji i upadku systemu.”
Wspólna refleksja dotyczyła tego, jak trudne, kosztowne i polityczne są decyzje o tym, co zachować, co wyburzyć i czym zastąpić sowieckie dziedzictwo.
Diaspora, polityka i przyszłość Naddniestrza
W części pytań publiczności poruszono m.in. rolę diaspory – kluczową dla polityki kraju. Jak przypomniał Całus, „bez głosów mołdawskiej diaspory prozachodnia partia PAS nie wygrałaby wyborów.”
Dyskutowano także o losie oligarchy Vlada Plahotniuka oraz perspektywach rozwiązania konfliktu naddniestrzańskiego. Zdaniem Całusa Naddniestrze pozostaje „kwestią zamrożoną”, nie priorytetem, a jego rozwiązanie wymagałoby ogromnych środków i zmian geopolitycznych w regionie.
Nowa opowieść o Mołdawii
Podsumowując spotkanie, Justyna Prus zauważyła, że Mołdawia znajduje się dziś w momencie intensywnego przewartościowywania przeszłości: „Odnowa nie oznacza powrotu do przeszłości. To próba zrozumienia jej i pójścia dalej.”
Dyskusja pokazała, że Mołdawia – kraj pozornie mały i często pomijany – jest miejscem, w którym najważniejsze europejskie tematy: pamięć, historia, tożsamość, migracja i modernizacja, spotykają się w jednym, pełnym napięć i nadziei punkcie.
Goście dyskusji:
- Zinaida Bolea – profesorka Uniwersytetu Państwowego w Kiszyniowie, psycholożka społeczna, badaczka pamięci historycznej i traumy deportacji,
- Kamil Całus – analityk Ośrodka Studiów Wschodnich, autor książek, m.in. „Mołdawia. Państwo niekonieczne” (Wydawnictwo Czarne).
Rozmowę poprowadziła Justyna Prus, szefowa działu zagranicznego PAP, od lat relacjonująca przemiany w krajach regionu postsowieckiego.
Spotkanie było częścią festiwalu HumanDOC, poświęconego filmom dokumentalnym i społecznym historiom z całego świata.