Europa mniej znana. Jeśli szukasz kontekstu, lokalnej perspektywy i dobrej opowieści – ten blog jest dla Ciebie.
W ciągu ostatnich dwóch lat rząd Gruzińskiego Marzenia przeszedł od punktowych nacisków na krytyków – z opozycji, mediów czy organizacji pozarządowych – do systemowej restrukturyzacji i podporządkowywania sobie sfery publicznej.
Alaksandr Łukaszenka, ku zaskoczeniu wielu, stał się jednym z głównych beneficjentów drugiej prezydentury Donalda Trumpa. Już od ponad roku Mińsk i Waszyngton działają na rzecz normalizacji relacji.
Debata o zjednoczeniu Mołdawii z Rumunią dość regularnie powraca do przestrzeni publicznej państwa nad Prutem. I chociaż w ostatniej dekadzie poparcie dla tego pomysłu wzrosło, wciąż nie można mówić o szerokim konsensusie.
Swoje relacje nazywają „świętymi”, a siebie nawzajem – „braćmi”. Historia aliansu Władimira Putina i Alaksandra Łukaszenki nie jest jednak kroniką szczerej przyjaźni, a opowieścią o szantażu, niespełnionych ambicjach imperialnych i strachu przed utratą władzy.
Moskwa – stolica Rosji, która chce być jak inne światowe metropolie. Migające światła, dostępność wszystkiego, gigantyczny budżet, przewyższający budżety niektórych państw europejskich.
„Dorastałem niemal bez niczego. Nie miałem butów ani ubrań, ale byłem całkowicie szczęśliwy. Wszyscy wokół żyli tak samo – nikt nie doświadczał bogactwa. Miałem szczęśliwe dzieciństwo” – mówił w jednym z wywiadów Bidzina Iwaniszwili, opisując swoje wczesne lata.