„Mołdawianie muszą biec ze wszystkich sił, by ustać w miejscu”- komentują ekonomiści. Jak przeżyć, jeśli ceny rosną szybciej niż pensje i emerytury? 

Mołdawia tradycyjnie zaliczana jest do najbiedniejszych gospodarek Europy, ale ceny żywności i towarów w tym kraju są porównywalne z europejskimi, a czasami nawet wyższe.

Począwszy od pandemii Covid-19 gospodarkę kraju dotykają kolejne kryzysy, które odbijają się na życiu obywateli i ich portfelach. W Mołdawię, której niewielka i wrażliwa na turbulencje gospodarka od dawna zmaga się z problemami, uderzyła wojna w sąsiedniej Ukrainie, ale także ogólnoeuropejski wzrost cen energii, susze, przymrozki, powodzie, osłabienie mołdawskiego leja. 

W efekcie, jak podliczył były premier Vlad Filat, inflacja w latach 2021-2025 wyniosła 78,2 proc., co jest najwyższym wskaźnikiem w Europie. Pomimo wzrostu pensji, emerytur i zasiłków, realne dochody ludności zmniejszyły się w tym czasie o 4,4 proc.

Liczby, za którymi kryją się ludzie

Według danych urzędu statystycznego BNS (Biroul National de Statistica) w 2021 r. minimalne wydatki niezbędne do przeżycia wynosiły 143 euro miesięcznie. W 2024 r. była to już równowartość 227 euro. Ta kwota odpowiada wysokości średniej emerytury, ale w tym roku już odnotowano inflację powyżej 8 proc., co oznacza, że pieniędzy tych nie starcza nawet na pokrycie podstawowych wydatków

W 2021 r. średnia pensja wynosiła niecałe 9 tys. lejów (ok. 460 euro). W pierwszym kwartale 2025 r. była już o 62 proc. wyższa – osiągając równowartość 750 euro. 

Mołdawscy emeryci odczuli niewielką poprawę, ale wciąż są jedną z najbardziej wrażliwych grup obywateli. W 2021 r. średnia emerytura wynosiła 108 euro. Od 1 kwietnia br. jej wartość to 227 euro. Oznacza to wzrost o ponad 100 proc., ale ciągle jest to za mało.

Uśrednione dane nie pokazują skali problemu. Jak zwykle się dzieje, bogaci obywatele nie ucierpieli, a najbiedniejsi - zbiednieli jeszcze bardziej. Według danych urzędu statystycznego (BNS) w 2021 r. za granicą ubóstwa żyło 644 tys. ludzi, ale już w 2024 r. było ich aż 814 tys. (z 2,4 mln obywateli). Oznacza to, że w biedzie żyje 34 proc. społeczeństwa. 

W bardzo trudnej sytuacji są rodziny wielodzietne. Z raportu dotyczącego nierówności, sporządzonego przez Centrum Partnerstwa dla Rozwoju, wynika, że ponad połowa z nich żyje poza granicą ubóstwa. Jak w tych warunkach funkcjonują najbiedniejsi? 

Zamiast do supermarketu – na bazar

Największe kategorie wydatków to żywność i napoje (39 proc.), mieszkanie i opłaty komunalne (17,2 proc.), odzież i obuwie (7,7 proc.)

Mołdawianie ratują się zakupami na rynkach i bazarach, gdzie ceny są znacznie niższe niż w sklepach i centrach handlowych. Tańsze są warzywa, owoce, mięso i nabiał. Ta sama paczka kawy na rynku kosztuje 85 lejów, a w supermarkecie – 211. Tańsze na rynku są odzież, obuwie, towary przemysłowe. Zmieniły się trasy dostaw – wcześniej wiele towarów handlowcy przywozili kontrabandą z ukraińskiej Odessy. Teraz wielu z nich zamawia je np. w chińskim sklepie Temu. Jednak nawet na rynkach inflacja jest nieubłagana i ceny rosną

Gaz i prąd na wagę złota

Rosną także ceny usług komunalnych, przede wszystkim gazu i prądu – tutaj Mołdawianie nie mają możliwości wyboru. Mołdawia zrezygnowała z zakupów rosyjskiego gazu, a oprócz tego Ukraina zablokowała tranzyt tego surowca (także z Rosji) do nieuznawanego separatystycznego Naddniestrza, gdzie produkowana z niego była tania energia elektryczna. Pozwoliło uniezależnić się od Rosji jako dostawcy, ale spowodowało znaczny wzrost cen gazu i energii elektrycznej, odczuwalny dla każdego Mołdawianina. 

Rząd Mołdawii od 2022 r. wypłaca obywatelom niewielkie dofinansowanie do kosztów ogrzewania, gazu i prądu. 80 proc. środków na ten cel pochodzi z kredytów i grantów UE, MFW i EBRR i innych instytucji międzynarodowych.

Dla wielu mieszkańców Mołdawii życie stało się wyścigiem o przetrwanie. Jak ocenił ekspert ośrodka IDIS Viitorul Veaceslav Ionita bez poważnych działań na rzecz stabilizacji gospodarczej, i państwo, i jego biedni obywatele, nadal będą musieli „biec ze wszystkich sił, by tylko ustać w miejscu”. 

 

O autorze
Igor Fomin
jest mołdawskim dziennikarzem z długoletnim doświadczeniem w tematyce gospodarczej. Od 2001 r. pracuje w tygodniku „Business Review Logos Press”.

Tłumaczyła Justyna Prus.