Chleb i marzenia
Jak wyglądała Ukraina niemal sto lat temu? Jak żyli ludzie, którzy znaleźli się w samym środku rewolucji, gwałtownej modernizacji i społecznych przemian? O czym marzyli, czego się bali i jak radzili sobie ze światem, który zmieniał się szybciej, niż byli w stanie za nim nadążyć?
Chleb i marzenia pozwala zobaczyć tę Ukrainę oczami trojga pisarzy, którzy byli jej częścią. Marija Hałycz, Jurij Janowski i Walerian Pidmohylny opowiadają ją z trzech bardzo różnych perspektyw.
Pidmohylny, autor kultowego dziś w Ukrainie „Miasta”, z niezwykłą uwagą przygląda się psychice człowieka i temu, co dzieje się z jego przekonaniami w zetknięciu z głodem, biedą czy niepewnością jutra. Wczesna proza Janowskiego wyrasta z zupełnie innej wrażliwości – fascynacji awangardą, futuryzmem i kinem. Hałycz z kolei opisuje doświadczenie kobiet, które w nowym społeczeństwie miały być wyemancypowane i samodzielne, choć rzeczywistość często przeczyła tym deklaracjom.
Ta różnorodność sprawia, że „Chleb i marzenia” nie są jedynie literackim dokumentem epoki. Za obrazem Ukrainy sprzed stu lat kryją się historie ludzi, których plany, przekonania i wyobrażenia o własnym życiu zderzają się z gwałtownie zmieniającą się rzeczywistością. I właśnie dlatego po niemal stu latach nie czyta się ich jak opowieści z zupełnie obcego świata.
Hałycz, Janowski i Pidmohylny należeli do pokolenia, które dziś nazywamy „rozstrzelanym odrodzeniem”. Lata dwudzieste były czasem niezwykłego rozwoju ukraińskiej literatury, poszukiwania nowych form i intensywnego dialogu z europejską nowoczesnością. Ten proces przerwał stalinizm: wielu twórców zamordowano lub uwięziono, innych zmuszono do podporządkowania się socrealizmowi, a ich dzieła na dziesięciolecia zniknęły z oficjalnego obiegu.
Powrót do tej literatury pozwala dziś lepiej poznać Ukrainę poprzez jej własne teksty i zobaczyć świat, który przez dziesięciolecia pozostawał poza zasięgiem kolejnych pokoleń czytelników.