Niespełna 40-letni Nikołaj Komiagin, twórca i frontman postpunkowego (lecz tak naprawdę - wymykającego się kategoriom) zespołu Shortparis, który zmarł nagle w lutym br. – był wyjątkiem na mapie kultury w państwie ogarniętym obsesją wojny.

Nazywany awangardowym prowokatorem i sumieniem pokolenia, Komiagin nie wpisywał się ani w nurt pozostających w Rosji artystów, ani w nurt twórców emigracyjnych, którzy spoza kraju mogą pozwolić sobie na bardziej bezpośredni sprzeciw wobec wojny. Był artystą totalnym, który uczynił ze sprzeciwu egzystencjalny wybór i do końca mówił to, co chciał powiedzieć, brutalnie i boleśnie. 

„Nie wybierał łatwej drogi odpowiedzi na przemoc, śmierć, zbiorowy ból. Nie szukał prostych politycznych deklaracji. (…) interesowało go pokazanie struktury przemocy zakorzenione głęboko w rosyjskiej kulturze politycznej” – pisze o artyście badacz Rosji Anton Saifullayeu.

Po rozpoczęciu rosyjskiej wojny na Ukrainie rosyjska kultura popularna stała się bardziej jednoznaczna. Z jednej strony widzimy stanowisko antywojenne/antyputinowske, wygłaszane spoza kraju przez artystów, którzy w obliczu wojny opuścili Rosję. Z drugiej strony ta kultura to estetyka starej sceny czasów postsowieckiego telewizora, ale i młodsze pokolenie, które „wyraziło” swą neutralność lub wręcz poparcie dla nowej odsłony rosyjskiej ideologii – galopującego, brunatno-czerwonego totalitaryzmu.

Tłem tej sytuacji są dwa ważne procesy: kulturowego cancellingu z jednej strony, cenzury i represji z drugiej. Na tym tle jeden z rosyjskich fenomenów kulturowych ostatnich 15 lat nieprzyzwoicie wybija się z całej tej uporządkowanej konstrukcji. To zespół Shortparis i jego główna siła napędowa, frontman – Nikołaj Komiagin, który raptownie odszedł w lutym roku, pozostawiając jednocześnie ogromną spuściznę i pustkę po sobie. 

Sam termin „kultura rosyjska” pozostaje pojęciem obciążonym — niesie w sobie doświadczenie imperializmu, kolonialnej narracji i sposobu myślenia, do którego przez lata przywykliśmy zarówno jako odbiorcy, jak i uczestnicy tej przestrzeni kulturowej. Właśnie tę tradycję Komiagin próbuje konsekwentnie dekonstruować. Nie interesuje go powierzchowny bunt ani prosta negacja. Jego twórczość jest raczej próbą dotarcia do źródła — do samego jądra tego, co rozumiemy nie tyle jako kulturę rosyjskojęzyczną, ile właśnie rosyjską.

Komiagin przemawia nie tylko słowem, ale też ciałem, ruchem, rytmem, performansem, który staje się równie istotny jak tekst czy melodia. W jego twórczości muzyka nigdy nie była jedynie tłem dla poezji — stawała się jej przedłużeniem, powodem do ekspresji. 

Komiagin był bezpośrednio zaangażowany w tworzenie nowej estetyki odzwierciedlającej rosyjską egzystencję, byt tożsamości między potrzebą życia a władzą. To właśnie dzięki niemu Shortparis wypracował własny, rozpoznawalny język artystyczny, znajdujący się na granicy koncertu, teatru i performansu politycznego. Jednocześnie niezwykle istotne pozostaje to, w jaki sposób Komiagin podejmował temat rosyjskiej przeszłości i teraźniejszości. Nie próbował łagodzić jej brutalności ani omijać tematów niewygodnych. Jego poetyka konsekwentnie dotykała traumy, przemocy i społecznego lęku, nie pozostawiając przestrzeni dla eufemizmów. 

Mimo szerokiej rozpoznawalności i popularności Komiagin nigdy nie wybierał łatwej drogi do szukania odpowiedzi na przemoc, śmierć, zbiorowy ból. Nie szukał prostych politycznych deklaracji. Znacznie bardziej interesowało go pokazanie struktury przemocy, zakorzenione głęboko w rosyjskiej kulturze politycznej. Nie unikał ani brutalnej przeszłości, ani ostrości współczesnej rzeczywistości.

Strach rewolweru —
to jak wiara,
wieczna miara
naszej miłości.

A dyscyplina —
to przyczyna,
powiedział mężczyzna,
stanąwszy pod ścianą.

(Goworit Moskwa, Shortparis, 2021)

W utworze Goworit Moskwa Shortparis układa wizualny performans w stylu This Is America Childish Gambino, z chirurgiczną precyzją dobierając nieliczne słowa, w które Komiagin pakuje zbiorową traumę strachu, represji, posłuszeństwa, dewaluację ludzkiego życia, wiodąc analogię od czasów stalinizmu aż po dziś dzień. To opowieść o państwie, które zabijało po to, aby utrzymać władzę, i o społeczeństwie funkcjonującym w permanentnym doświadczeniu podporządkowania.

Pochodzący z Nowokuźniecka Komiagin potrafił łączyć w swojej twórczości duch industrialnej peryferii z wysoką kulturą rosyjską. Szczególne miejsce zajmuje w jego twórczości srebrny wiek literatury rosyjskiej (przełom XIX/XX w.; zdominowany przez poezję, symbolizm i eksperyment artystyczny). Twórca czerpie z tego okresu inspirację, identyfikuje się z jej estetyką i sposobem przeżywania rzeczywistości, a następnie przekłada te doświadczenia na własny język artystyczny. Nie jest to jednak rekonstrukcja dawnych form ani nostalgiczny powrót do przeszłości. Poetyka Komiagina staje się próbą postawienia diagnozy współczesności – nie tyle politycznej w sensie publicystycznym, ile egzystencjalnej i kulturowej. Jego twórczość nie ogranicza się do krytyki systemu; próbuje raczej uchwycić stan duchowego rozpadu, zmęczenia i niemożności odnalezienia sensu w rzeczywistości współczesnej Rosji.

Połączenie to tworzy poetykę w stylu swojego rodzaju „nowego Majakowskiego”, (w którego rolę, swoją drogą, Komiagin wcielił się w serialu „Karamora” z 2022 r.). Brutalność rosyjskiej głubinki (prowincji) jest u niego wyrażana przez fizyczność przemocy, przez uchwycenie proletariackich (klasowych) instynktów ludzi większej części Rosji.

Tak plami się ręce 
Tak zamyka się usta
Tak buduje się na wieczność 
Tak bije się kobiety w brzuch

(Tak zakaliałas stal)

Mój stary nie kapował,
Za słowo odpowiadał,
Potem - fabryka, metal
Gdzie dostawał…
We wrześniu piętnaście
W październiku piętnaście
W listopadzie piętnaście
A chciało się dwadzieścia
Kochasz ciało — będziesz syty
Kochasz duszę — pokochaj codzienność
Dusze dławią mdłości
Giną dziewczęce marzenia

(Dwadcat, Shortparis)

Fenomen Komiagina polega na tym, że w jednym utworze potrafi oddać wielką mnogość kontekstów i emocji. Przez słowo dotyka strachu, nieuchwytnych motywów przyrody, czasu. Ta umiejętność pozwala mu mierzyć się z ugruntowanym stereotypem, manifestować najbardziej trudne lęki społeczne a zarazem ujawniać skostniałe fobie wobec innych. Tak jest w utworze Straszno, gdzie zawarto tak wiele semiotyki strachu i strachów społecznych – od rasizmu i migrantofobii po przemoc szkolną i społeczne wykluczenie. Komiagin potrafi uchwycić nie tylko wewnętrzną duszę Rosjanina, ale też wskazać, jak on widzi Inność, jak operuje jego światopogląd.  

Performatywność Shortparis wykracza poza ścisłe rozumienie manifestu społecznego lub politycznego. Staje się poniekąd namacalnym dyskursem, tym, o czym myślimy, co w sobie chowamy – najskrytszą nietolerancją, agresją, żalem wobec swoich niespełnionych marzeń. Ponieważ znamy swoje miejsce w strukturze, ponieważ „struktury nie wychodzą na ulice” (KоKоKо). Możemy to wszystko poczuć, współuczestnicząc wizualnie i słownie w pomysłach Komiagina i Shortparis. Wsłuchując się w tekst, dotykamy (prawie fizycznie) tego, czego wstydzimy się dotknąć, ale chcemy, tego, kim chcemy być, lecz nie możemy. Komiagin naruszał granice „małego człowieka”, wyprowadzał go ze strefy komfortu, dążąc do jego uwolnienia. Jego „niemęski” śpiew demolował wszechobecny maczyzm, stawał się hymnem straconych w historii chłopców.   

Performans Komiagina potrafi uchwycić permanentny stan banalnego zła totalitaryzmu, tkwiącego nie w abstrakcyjnych opresorach, lecz w podległości, w godzeniu się z tym stanem. Opresja to nie tylko diagnoza, a ludzkie cechy, dzięki którym rodzi się „mały człowiek” i bezosobowa wszechogarniająca władza. 

Właściwa dla postsowieckich bytów społeczno-politycznych kultura protestu w dużej mierze jest rezultatem braku transformacji ustrojowej, nierozliczenia się z przeszłością, post traumą, nostalgią. Nostalgia stała się toksycznym panaceum dla „małego człowieka” dzięki starym hierarchiom, które nigdzie nie zniknęły, nigdy nie zostały doszczętnie zdekonstruowane. Komiagin to widzi, stara się wskazać palcem to, co w ciągu ostatnich 30 lat stało się obrzydliwą hybrydą starych wartości i ideologii oraz nieosiągalnej dla (post)sowieckiego człowieka nowoczesności.

Ryba szuka sieci,
Ciało szuka akcji,
Kula zmądrzała, 
W trakcie masakry

(Jabłonnyj sad)

Nikołaj Komiagin i jego twórczość wychodzą poza tradycyyjny schemat rosyjskiej kultury protestu. Ten schemat często wpycha jednostkę w określone role – bycia „przeciw Putinowi”, ucieczki w bycie innym (bardziej inteligentnym, bardziej liberalnym, mniej zależnym). 

Na Ukrainie kultura oporu/protestu stała się społecznym, niezbędnym mainstreemem i stała się tym, co definiuje ukraińską tożsamość. Na Białorusi kultura protestu stała się częścią tożsamości alternatywnej białoruskości, tej która nie mieści się w ograniczeniach oficjalnej cenzury. 

Nikołaj Komiagin nie odrzucał inności, nie wyrywał zwykłego człowieka z „czasów-secondhand”, ale uczył go być lepszym, przyjmując tą trudną realność za coś rzeczywistego, a nie – wyimaginowanego. Pozostał w Rosji, nigdy z niej nie rezygnując, nikomu nie pozwalając na dyktowanie mu, jaka powinna być jego miłość do własnego domu. Nikołaj Komiagin odszedł, ale jego fenomen, jego fatalistyczna diagnoza tego, czego „nie można pojąć rozumem”, zostanie na zawsze „wspawana” w rosyjską kulturę.

Uczciwych już nie ma
Skryli się za murem
Czystych już nie ma
Zmyło ich z powierzchni

(Zołoto II)

Anton Saifullayeu – doktor nauk humanistycznych, adiunkt na Uniwersytecie Warszawskim oraz kierownik Inicjatywy Badań Dekolonialnych (ISIEŚW UW), a także wicedyrektor Instytutu Europy Środkowej w Lublinie. Zajmuje się teorią postkolonialną i dekolonialną, historią i współczesnymi formami kolonializmu rosyjsko-sowieckiego oraz systemami politycznymi i ewolucją autorytaryzmu w Europie Wschodniej. Obecnie bada relacje Białorusi z państwami Globalnego Południa oraz kwestie produkcji i dystrybucji wiedzy o Europie Wschodniej.

Red. Justyna Prus 

Tłum. fragmentów utworów Shortparis – Anton Saifullayeu, Justyna Prus