7 czerwca w Armenii odbędą się wybory parlamentarne. Przypadają one na okres istotnych zmian geopolitycznych – zarówno w regionie, jak i w samym kraju.

Wobec stopniowego wycofywania się tradycyjnego sojusznika, Rosji, Erywań szuka nowych punktów oparcia na Zachodzie, jednocześnie angażując się w proces normalizacji relacji z historycznymi oponentami – Azerbejdżanem i Turcją. Orientacja geopolityczna Armenii oraz perspektywa trwałego pokoju po przegranej drugiej wojnie karabaskiej będą jednymi z kluczowych osi tej kampanii wyborczej – pisze politolog Narek Sukiasjan.

Rosja przez dziesięciolecia była najważniejszym partnerem Armenii w dziedzinie bezpieczeństwa – swoistym gwarantem ostatniej instancji dla niewielkiego państwa bez dostępu do morza, funkcjonującego w wymagającym otoczeniu geopolitycznym. Dziś relacje te ulegają wyraźnemu pogorszeniu, a ich redefinicja stanowi jedną z najpoważniejszych zmian w geopolityce Kaukazu Południowego w ostatnich latach. Równolegle Armenia i Azerbejdżan – po dekadach konfliktu – weszły na ścieżkę normalizacji stosunków. To właśnie te dwa procesy znajdą się w centrum uwagi wyborców.

Sojusz z konieczności

Uzależnienie Armenii od Rosji w sferze bezpieczeństwa nie miało charakteru ideologicznego, lecz wynikało z pragmatyzmu. W czasie pierwszej wojny karabaskiej (1988–1994), gdy Turcja zagroziła Armenii militarnie, ówczesne władze – wywodzące się z ruchu niepodległościowego i posługujące się retoryką zbliżoną do tej obecnej w państwach bałtyckich – stanęły wobec braku realnych alternatyw.

Zachodni i regionalni aktorzy nie byli ani gotowi, ani zdolni zapewnić Armenii gwarancji bezpieczeństwa. W obliczu egzystencjalnego zagrożenia Erywań zwrócił się więc ku Moskwie. Relacja ta, początkowo czysto transakcyjna, z czasem przekształciła się w głęboką zależność obejmującą nie tylko bezpieczeństwo, lecz także gospodarkę, infrastrukturę strategiczną, energetykę oraz wpływy polityczne.

Pierwsze poważne napięcia pojawiły się w drugiej dekadzie XXI wieku. Rosyjska sprzedaż broni Azerbejdżanowi wzbudziła niepokój społeczny, a presja na porzucenie niemal gotowej umowy stowarzyszeniowej z UE na rzecz Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej została odebrana jako wymuszenie, a nie suwerenny wybór. W 2015 roku w Erywaniu wybuchły masowe protesty przeciwko podwyżkom cen energii przez rosyjską spółkę, co połączyło niezadowolenie społeczne z rosnącą frustracją geopolityczną. Kolejnym ciosem był konflikt z kwietnia 2016 roku, gdy Azerbejdżan użył rosyjskiego uzbrojenia przeciwko Ormianom.

Aksamitna rewolucja i druga wojna karabaska

W 2018 roku, w wyniku tzw. aksamitnej rewolucji, władzę przejęły środowiska krytyczne wobec nadmiernego uzależnienia od Rosji. Nowe kierownictwo państwa starało się jednak unikać otwartego konfliktu z Moskwą, zapewniając o ciągłości polityki zagranicznej. Pozwoliło to zyskać czas, ale nie rozwiązało narastających napięć.

Druga wojna o Górski Karabach w 2020 roku zasadniczo zmieniła układ sił w regionie. Armenia poniosła porażkę, a wynegocjowany przez Rosję rozejm doprowadził do rozmieszczenia rosyjskich sił pokojowych. Nie zapobiegły one jednak blokadzie korytarza laczyńskiego ani kryzysowi humanitarnemu. We wrześniu 2023 roku kolejna ofensywa doprowadziła do masowego exodusu Ormian z Karabachu*.

Równocześnie Azerbejdżan przeprowadził ataki na uznawane międzynarodowo terytorium Armenii, okupując ponad 250 km². Reakcja Rosji na te wydarzenia była ograniczona, co znacząco podważyło jej wiarygodność jako gwaranta bezpieczeństwa.

Jeszcze dwie dekady temu ponad 80 proc. Ormian postrzegało Rosję jako najbardziej zaufanego partnera. Dziś niemal co trzeci uważa ją za zagrożenie. Jednocześnie rośnie poparcie dla integracji z Unią Europejską – według badań 51 proc. społeczeństwa opowiedziałoby się za członkostwem w UE.

Zmiany te wpisują się w szerszy kontekst wojny w Ukrainie, która ograniczyła zaangażowanie Rosji w regionie i stworzyła przestrzeń dla nowych aktorów.

Kto wypełni próżnię po Rosji?

Powstałą lukę zaczęły stopniowo wypełniać inne państwa. Indie, Francja i Stany Zjednoczone zaangażowały się we współpracę z Armenią w dziedzinie bezpieczeństwa – jeszcze dekadę temu byłoby to trudne do wyobrażenia. Udział Rosji w armeńskich zakupach zbrojeniowych spadł do około 5 proc.

Unia Europejska zwiększyła swoją obecność poprzez cywilną misję monitorującą na granicy z Azerbejdżanem oraz pogłębienie współpracy politycznej. W 2025 roku podpisano Agendę Partnerstwa Strategicznego, a Armenia prowadzi dialog dotyczący liberalizacji wizowej i korzysta ze wsparcia w ramach Europejskiego Instrumentu na rzecz Pokoju.

Równolegle Stany Zjednoczone starają się wzmocnić swoją rolę w regionie, rozwijając współpracę w zakresie bezpieczeństwa i energetyki oraz wspierając proces pokojowy.

Armenia formalnie nie zadeklarowała ambicji członkostwa w UE, jednak temat ten regularnie powraca w debacie publicznej, budząc zaniepokojenie Moskwy. Podczas spotkania na Kremlu 1 kwietnia prezydent Władimir Putin podkreślił znaczenie współpracy gospodarczej z Armenią i ostrzegł przed konsekwencjami jej osłabienia. Wicepremier Aleksandr Owerczuk zasugerował z kolei możliwe ograniczenia dla ormiańskich przedsiębiorstw działających w Rosji.

Stabilny pokój głównym zmartwieniem Ormian

Równolegle Armenia prowadzi proces normalizacji relacji z Azerbejdżanem. Choć pojawiły się pierwsze oznaki współpracy – w tym ograniczona wymiana handlowa – porozumienia budzą mieszane reakcje społeczne.

Obawy dotyczą przede wszystkim trwałości pokoju, losu jeńców wojennych, okupowanych terytoriów oraz ochrony dziedzictwa kulturowego. Dodatkowo retoryka władz Azerbejdżanu, kwestionująca integralność terytorialną Armenii, podważa zaufanie do procesu pokojowego.

Sondaże wskazują, że wyborcy – mimo krytyki – w większym stopniu ufają obecnemu rządowi niż opozycji w kwestii zapewnienia pokoju. Jednocześnie brak stabilnego porozumienia pozostaje jedną z głównych obaw społecznych.

Relacje z Rosją ewoluują w kierunku bardziej pragmatycznym i transakcyjnym. Choć wpływy Moskwy – szczególnie w energetyce, infrastrukturze i gospodarce – pozostają znaczące, ich społeczne i polityczne podstawy uległy erozji. Armenia stara się dywersyfikować swoje partnerstwa, jednak proces ten wciąż ograniczany jest przez strukturalne zależności.

 

* We wrześniu 2023 r., po ofensywie sił azerbejdżańskich, doszło do masowego exodusu ludności ormiańskiej z Górskiego Karabachu. Region opuściło ponad 100 tys. osób.

Narek Sukiasjan specjalizuje się w polityce zagranicznej i bezpieczeństwa Armenii, procesie demokratyzacji kraju oraz stosunkach armeńsko-rosyjskich. Sukiasyan posiada doktorat ze stosunków międzynarodowych i nauk politycznych z Uniwersytetu Państwowego w Erywaniu (YSU), tytuł magistra polityki regionalnej z YSU oraz licencjat ze stosunków międzynarodowych i europeistyki z Uniwersytetu Babesa-Bolyaia w Rumunii. Jest również badaczem w Centrum Studiów nad Kulturą i Cywilizacją w Instytucie Studiów Ormiańskich YSU oraz adiunktem na Amerykańskim Uniwersytecie Armenii. Od 2020 roku pełni funkcję starszego specjalisty ds. polityki i kierownika projektów w Fundacji Friedricha Eberta na Kaukazie Południowym.