Od początku okupacji w 2014 r. Półwysep Krymski stał się miejscem systemowego rabunku przez Rosję dziedzictwa i pamięci historycznej Krymu. Nie są to odosobnione przypadki, lecz polityka metodycznego zniszczenia.
Ukraiński Krym znalazł się dzisiaj na celowniku celowej i systemowej polityki niszczenia pamięci historycznej, którą Rosja prowadzi pod pretekstem „restauracji”, „badań” i „rozwoju”. Burzenie zabytków historycznych, nielegalne prace archeologiczne, wywożenie zbiorów muzealnych i zabudowa terenów historycznych – to wszystko nie są przypadkowe przestępstwa, lecz element planu mającego na celu wyparcie z Półwyspu tożsamości krymskotatarskiej oraz ukraińskiej.
Ukraiński Krym to unikalna przyroda i autentyczna kultura, która ukształtowała się na tym terytorium przez wieki istnienia kolejnych osad, czyniąc je jednym z największych skupisk bogactw archeologicznych w Europie. Są to pozostałości antycznych miast, średniowiecznych meczetów i unikalnych kompleksów archeologicznych, z których niektóre znajdują się pod ochroną UNESCO (Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Edukacji, Nauki i Kultury).
Wszystko to składa się na ukraińskie dziedzictwo kulturowe, tożsamość rdzennych narodów Ukrainy – przede wszystkim Tatarów Krymskich – na które Rosja targnęła się w 2014 r. Rosjanie najpierw rozpoczęli okupację półwyspu, a następnie – jak w czasach sowieckich – zaczęli przepisywać i zawłaszczać cudzą historię.
Pseudorestauracja i wywożenie dóbr kultury
Restauracja zabytków to powszechny proces w większości krajów. To działania, które mają na celu poprawę stanu wizualnego oraz wewnętrznego ważnych obiektów historycznych. Tymczasem Rosja, od czasu okupacji Półwyspu Krymskiego, wykorzystuje restaurację nie po to, by dziedzictwo zachować i ulepszyć, lecz by je niszczyć.
Od 2016 r. obserwujemy, jak Rosja konsekwentnie niszczy Pałac Chanów w Bakczysaraju, który przez ponad 2,5 wieku był siedzibą dynastii Girejów – jedyny na świecie zachowany zabytek architektury pałacowej Tatarów Krymskich. To nie jest po prostu budowla historyczna, ale serce tożsamości krymskotatarskiej, zabytek o znaczeniu narodowym, który trafił na ukraińską listę informacyjną UNESCO.
Pod cyniczną nazwą „restauracji” rosyjskie władze okupacyjne rozpoczęły tam zakrojone na szeroką skalę prace budowlane, ignorując specjalne wymogi i normy. W efekcie tej ingerencji na murach pojawiły się pęknięcia, historyczne malowidła i witraże uległy uszkodzeniu, a unikalny zabytkowy dach został zdemontowany. W kolejnych latach te barbarzyńskie działania były kontynuowane. M.in. już w tym roku Rosjanie usunęli fresk, który zachował się od początków budowy kompleksu w 1533 r.
Nie mniej istotny jest fakt, że cały ten proces „restauracji” jest nieprzejrzysty. Administracja okupacyjna starannie ukrywa przed opinią publiczną i organizacjami międzynarodowymi informacje o planach i przebiegu prac. Co więcej, pod pretekstem „restauracji” Rosja kradnie cenne przedmioty: w 2022 r. władze okupacyjne wydały nakaz „ewakuacji” zbiorów muzealnych. Rosjanie nie opublikowali jednak żadnej listy kolekcji ani obiektów, które mają zostać wywiezione do Federacji Rosyjskiej. Najprawdopodobniej ta pospieszna i tajna „relokacja” celowo nie jest nagłaśniana, by ukryć dalsze miejsca pobytu skradzionych skarbów.
„Restaurację” wykorzystuje się także jako przykrywkę do eksportu skarbów kultury z innych terenów Ukrainy. Po 2022 r. Krym przekształcony został w swojego rodzaju hub dla grabieży. Z Półwyspu uczyniono punkt przerzutowy dla obiektów skradzionych na innych okupowanych terytoriach – np. z obwodu chersońskiego czy zaporoskiego. Zabytki są najpierw przywożone na Krym, a stamtąd już potajemnie trafiają w głąb Rosji.
Nielegalne prace archeologiczne
Równolegle z tzw. restauracją Rosja rozpoczęła nielegalne prace archeologiczne, które są szeroką kampanią otwartego wandalizmu kulturowego. Natychmiast po rozpoczęciu okupacji półwyspu „archeolodzy” stanęli na czele tzw. „Ekspedycji Bosforskiej”. Bez żadnych zezwoleń ze strony Ukrainy rozpoczęli niszczenie antycznego miasta-państwa Pantikapajon na terenie dzisiejszego Kerczu. Z ustaleń ekspertów wynika, że wszystkie te „badania” doprowadziły jedynie do zniszczenia kompleksu.
Sytuacja pogorszyła się jeszcze w 2022 r., kiedy Rosja nasiliła podobne ekspedycje, ściągając do nich naukowców i studentów z różnych miejscowości w Rosji. Czołowym przykładem jest rezerwat-muzeum Chersonez Taurydzki – antyczne miasto założone przez greckich kolonistów w VI w. p.n.e. Rosyjscy „naukowcy”, prowadząc tam swoje działania, zniszczyli warstwy kulturowe, wywieźli artefakty do Rosji, a na miejscu, gdzie mieli rzekomo zachować tysiącletnią historię, cynicznie zbudowali teatr na świeżym powietrzu.
Oddzielnie warto wspomnieć o wykopaliskach prowadzonych przy okazji realizacji jednego z największych rosyjskich projektów na Krymie – Autostrady Tauryda. W 2020 r. osobiście uczestniczył w jej otwarciu Władimir Putin. Trasa o długości blisko 250 km połączyła Kercz z Sewastopolem. W trakcie budowy archeolodzy przeprowadzili wykopaliska w pośpiechu, choć były to prace wymagające wielu lat. Dlatego znaleziska albo zostały zniszczone, albo wywiezione do różnych muzeów.
Takie działania nie mogą pozostać bezkarne. Na Ukrainie toczy się obecnie 12 związanych z nimi postępowań karnych, a trzy osoby zaangażowane w nielegalne wykopaliska zostały powiadomione o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Wśród podejrzanych jest kierownik departamentu archeologii moskiewskiego Muzeum im. Puszkina. W ciągu 10 lat prowadzona przez niego nielegalna ekspedycja zniszczyła setki metrów kwadratowych warstwy kulturowej Krymu i spowodowała straty w wysokości ponad 200 mln hrywien.
Nielegalna zabudowa
Oprócz grabieży, wywozu dóbr kultury i pseudoarcheologii Rosja wykorzystuje jeszcze jedną metodę – nielegalne budownictwo w miejscach, gdzie przez stulecia tworzyła się historia.
Bezpośrednio po rozpoczęciu okupacji Krymu, w ramach programu militaryzacji półwyspu, władze okupacyjne rozpoczęły budowę linii umocnień, czyli okopów. Zostały one wykopane na terytorium twierdzy Perekop (Or-Kapu), pochodzącej z XVI w.
W 2018 r. Rosjanie zbudowali na szczycie tej twierdzy drogę gruntową, przecinającą bastiony (występy obronne muru) z południa na północ. Po pełnoskalowej inwazji, bez jakichkolwiek prac archeologicznych, zainstalowali tam punkt obserwacyjny. W ten sposób zabytek przekształcił się w obiekt wojskowy.
Pociągnięcie do odpowiedzialności
Powyższe fakty to tylko trzy przykłady metod, które Rosja stosuje w celu zniszczenia kultury Tatarów Krymskich i Krymu w ogóle. Rzeczywistym celem Rosji nie jest „ratowanie”, lecz systemowe zniszczenie – wszystkie oficjalne deklaracje są jedynie przykrywką dla grabieży kulturowej.
Ukraina dokumentuje każdy taki przypadek, a Przedstawicielstwo Prezydenta w Autonomicznej Republice Krymu oraz Ministerstwo Kultury i Polityki Informacyjnej systematycznie przekazują informacje o stanie dziedzictwa kulturowego na półwyspie odpowiednim organizacjom międzynarodowym, takim jak UNESCO, OBWE (Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie), ICOMOS (Międzynarodowa Rada Ochrony Zabytków i Miejsc Historycznych) itp. Ukraina inicjuje międzynarodowe rezolucje i oświadczenia potępiające działania Rosji i domaga się pociągnięcia jej do odpowiedzialności.
Ukraiński Krym znalazł się dzisiaj na celowniku celowej i systemowej polityki niszczenia pamięci historycznej, którą Rosja prowadzi pod pretekstem „restauracji”, „badań” i „rozwoju”. Burzenie zabytków historycznych, nielegalne prace archeologiczne, wywożenie zbiorów muzealnych i zabudowa terenów historycznych – to wszystko nie są przypadkowe przestępstwa, lecz element planu mającego na celu wyparcie z Półwyspu tożsamości krymskotatarskiej oraz ukraińskiej.
Rosja próbuje przepisywać historię, zatrzeć ślad kulturowy rdzennej ludności i przekształcić Krym w przestrzeń bez pamięci i bez korzeni.
Jednak Ukraina dokumentuje każdą taką zbrodnię i kontynuuje walkę o zachowanie dziedzictwa – zarówno przed sądami międzynarodowymi i na forum organizacji międzynarodowych, jak i na płaszczyźnie informacyjnej.
Kultura bowiem to nie tylko przeszłość – to dowód istnienia narodu. Dlatego jej zachowanie oznacza ochronę prawa Krymu do prawdziwej historii i przyszłości w wolnej Ukrainie.